Zamek Czocha - Mistyka; Magia ... Masoni??

Kategoria: Wycieczki i wyprawy Opublikowano: środa, 17 październik 2018 RadosnyTata Drukuj E-mail

Zamek Czocha spotkałem po raz pierwszy na ekranie telewizora w programach Bogusława Wołoszańskiego. Drugi raz w filmie, którego producentem była firma Pana Bogusława. Wreszcie, przeczytałem książkę, tajemnicę Twierdzy Szyfrów i wiedziałem, że jak tylko będzie okazja, odwiedzę ten zakątek południowej Polski. Okazja nadarzyła się, kiedy wracaliśmy z kilkudniowego pobyty w Szklarskiej Porębie.

Nie będę opisywał całej drogi, jaką pokonaliśmy od ronda w Jeleniej Górze aż po sam parking. Nie chcę powtarzać przymiotników: malownicze, mistyczne, pagórki, górki, na horyzoncie pasma ośnieżonych gór. Dojazd do Zamku zajął nam około godziny czasu.

Oczami wyobraźni widziałem dostojną bryłę Zamku znanego z telewizji, zdjęć, relacji ale … zamku nie było widać. O tym, że dojechaliśmy, poinformowała nas tablica informacyjna o parkingu przy Zamku. Ciekawość narastała. Cały czas przywoływałem obraz Kapitana Johanna Jorga czy udającą się na przejażdżkę Annę Marię Solof.

Wstyd powiedzieć, ale dopiero po powrocie do domu dowiedziałem się, że Zamek Czocha pełnił rolę scenografii do wielu innych filmów i seriali. Ale nie o tym, przynajmniej w tej chwili.

Zwiedzanie zamku należy podzielić na dwie strefy. Podzamcze i jego okolice i oczywiście sam zamek, komnaty…

Zanim kilka słów o podzamczu, należy oddać wielkie słowa uznania dla pierwotnego architekta. Wybrane miejsce powala na kolana. Oczywiście, nie sam zamek tworzy magię tego miejsca. Jezioro Leśniańskie to jeden z najpiękniej położonych zbiorników wodnych w Polsce. Żałuję bardzo, że nie odwiedziliśmy Leśnej i położonej nie daleko Zapory Leśniańskiej na wspomnianym jeziorze. Nic straconego, bo jest powód aby tutaj wrócić i nadrobić zaległości.

Pierwsze co przykuwa, to panorama samego jeziora. Wysokie mury położone na skałach, są idealnie wkomponowane w krajobraz i musiały dawać duże poczucie bezpieczeństwa obrońcom, mieszkańcom zamku. Na podzamczu wielką uwagę przykuwa dość spora ilość detali, figur, eksponatów z wielu epok, jak to na zamku. A jednak, znajdziemy w wielu miejscach bardzo indywidualne artefakty, mówiące nam że jesteśmy w magicznym miejscu.

Zaskoczę wszystkich. Nie napiszę ani słowa o historii zamku, o tym jak mieszkał w nim gang zbójców, o tym jak został ograbiony, o pożarze, o częstej zmianie właścicieli, o licznych przebudowach, rozbudowach czy o słynnym łożu z zapadnią po lewej stronie, dla pozbycia się niewygodnych kochanek, kochanków. Miłośnicy teorii spiskowych znajdą w historii Zamku wątki Masonów i nie tylko. …  Nie będę także poruszał tragedii - legend, jakich na Zamku było wiele, włącznie z zamurowaniem niemowlęcia, utopieniem niewiasty w studni. Tych historii, wydarzeń na Zamku było dość sporo.  Zamek ma swoją Białą Damę, kota, swoje duchy i? 

I całą masę tajemnic, od schodów, korytarzy za ścianami, tajemniczych przejść, schodów donikąd. Obecnie (o ile pamiętam słowa przewodnika) jest znanych kilkanaście przejść (14,15?) z czego kilkoro udostępnionych jest turystom. Tutaj wielka frajda dla dzieci, które z reguły nie są zainteresowane zwiedzaniem takich obiektów, ale nie w tym przypadku. To ich zadaniem jest odnalezienie wielu zamaskowanych drzwi, czy to w bibliotece, czy gdziekolwiek indziej.

 Resztę informacji o Zamku, pozostawiam już w swojej pamięci, swojej głowie i wspaniałemu przewodnikowi (chociaż znalazłem fora, na których mają oni złą opinię – my chyba mięliśmy szczęście). Polecamy także skorzystanie z oferty zwiedzenia Zamku nocą. Rozważamy także z Radosną Mamą, przenocowanie na zamku w jednej z licznych komnat. Może nie w komnacie głównej (1000 PLN za noc?!) Ale za mniej, w skromniejszym pokoju, ze skromniejszym wyposażeniem… Dlaczego nie.

 

 

Zapraszam na skromną relację z naszej wycieczki oraz zapowiadam powrócić na Zamek

i postarać się, pokazać jego piękno w taki sposób, na jaki, bez wątpienia zasługuje. 

Odsłony: 178

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież