Okruch życia...

"Okruch" Anna Ficner - Ogonowska

Powiedziałem sobie kiedyś. Nigdy w życiu, żadnych romansideł, które nawkładają mi do głowy, że Ona koniecznie fantastyczna, idealnej figurze, wyemancypowana dama z listą potrzeb bez końca i oczywiście bez wad, a On wysoki brunet, przystojny, o błękitnych oczach, manierach najwyższych lotów... Powiedziałem sobie i tak też się stało.


Nie będę zdradzał treści, tego jak to Ona i On się poznali, bo zdradziłbym efektowne wejście w treść książki, ale powiem tylko tyle, że od samego początku ważnym wątkiem jest krew.
Ta fizyczna, wypływająca z rany jak i ta, która wspomina o więzach rodzinnych.

Książka dość lekkim piórem opowiada historię osób, które w wyniku dramatycznych wydarzeń, trafiają na siebie i zaczynają się sobą interesować. Niby banalne, bo przecież wiele związków, udanych i tych mniej udanych małżeństw, par...co kto sobie w to miejsce wstawi, kiedyś musiało się jakoś rozpocząć.

Całość gustownie ubrana w wątki, które są istotne, ale nie nachalne, dopełniają wachlarz kolorów, jakimi narrator zasypuje czytelnika.
Przyznam, że w wielu miejscach książki, zacząłem spoglądać na moją szlachetną i kochaną małżonkę, zastanawiając się jednocześnie, czy moje maniery, zachowania są na jakimkolwiek poziomie.
Z drugiej strony, zawsze sobie powtarzałem, aby nie wchodzić w buty bohaterów książek, bo należy sobie zdawać sprawę, że w książkach jest się gościem a nie gospodarzem. Dlatego też, nie czytam książek romantycznych za wiele, a jeżeli już, nie chcę porównywać życia pięknych, bogatych, idealnych, do swojego.
Owszem, mogę pozwolić, aby ubogacili swoimi postaciami kilka wieczorów, dni, o ile jest czas i miejsce dla wszystkich, abyśmy się w spokoju pomieścili.

Ta historia jest inna. Może dlatego, że nie wszyscy są aż tak bogaci i aż tak idealni...

Warto zamknąć się w świat Sary i Maksa; Dziadka i Jego Mamy, Wojtka i Bekhira... Oraz chociażby Kazimierza... Oczywiście, Dolnego.

Odsłony: 39

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież