Czytasz książki? Czasami poczytam...

Kategoria: Tata Czyta Opublikowano: piątek, 22 luty 2019 RadosnyTata Drukuj E-mail

Czytacie książki? Lubicie spędzać czas, pogrążeni w lekturze, z herbatą gdzieś obok, pochrapującym psem, delikatną muzyką w tle? Na książki, tak jak na wszystko, trzeba mieć czas. Jak go znaleźć w czasach, gdzie o ten czas jest bardzo trudno? Wiadomo, praca, dom, obowiązki, dzieci… to wszystko powoduje, że czasami czas na czytanie zwyczajnie ucieka. Czy aby na pewno?

Chcę podzielić się tym, jak wykrzesałem w sobie odrobinę chęci do tego, aby skorzystać z chwili z książką, ciekawą historią, wyjść z domu i zamieszkać z Anią na Zielonym Wzgórzu”.

Nie, nie będzie to post pt. 10 metod na to, jak zacząć czytać „plepleple”, bo po pierwsze, piszę o swoich krokach, jakie podjąłem, a po drugie, nie czuję się upoważniony do tego, aby kogokolwiek pouczać, jak ma czas spędzać, czy jak ma go sobie organizować.

Niestety, książka to czasożerca nie mniej żarłoczny niż smartfon, Facebook, telewizja czy gry na komputerze.  Jest to czasożerca zupełnie inny. Ma on apetyt na naszą duszę, a nie na zaspokojenie ludzkiej próżności. Skoro już wiem, że chcę nakarmić tego potwora, to karmię go wg menu, jakie ja mu serwuję.

Pewnie wiele osób może napisać, że jest całe mnóstwo sposobów jak znaleźć tytuł, który jest skierowany do mnie, czy do Ciebie, czy do Nas. A jednak. Ja odrzuciłem dwa oczywiste: opinie na FB grupach książkowych oraz listy bestellerów. Nie, nie polega to na tym, że nie czytam opinii czy nie przeglądam listy książek, które się najlepiej sprzedają. Robię to, jak każdy. Wyłapuję z tych komentarzy treści, które mnie zainteresują i którymi warto sobie zając czas.

 

Nie pozwól wmówić sobie,

że jakikolwiek tytuł,

jakikolwiek autor, jakiego lubisz,

został odrzucony,

bo ktoś tobie tak zasugerował

 

Książka musi do nas przemówić. Musi umieć zabrać nas w podróż, tam, gdzie nasza dusza znajdzie pokarm, jakim się nasyci.

Dlatego, to mój pierwszy punkt: Dobieram książki na podstawie własnego doboru tego, co zawiera. Czasami, zanim wybiorę książkę, zaglądam do niej kilka razy, otwieram na różnych stronach, czytam akapity i na tej podstawie oceniam, czy warto przeczytać od początku do końca, czy też, aby ją zostawić. Oczywiście, każdy z ludzi, ma swoje ulubione treści, np. historia, literatura faktu, biografie… Wcale nie musi to oznaczać, że wszystko inne nie ma wartości i nie ma sensu marnować czasu np. na powieści obyczajowe, sensacyjne, uznane dzieła literatury, klasyki.  

Drugim krokiem, jaki jest niezbędny do tego, aby książka stała się naszym przyjacielem, jest odnalezienie czasu. Okazuje się, że człowiek marnotrawi go tyle, że można by w tym czasie przeczytać wszystko, co stoi w Empiku, w dziale Beletrystyka. Tej wojny jeszcze nie wygrałem. Niestety, zdarza mi się siedzieć nosem w smartfonie, a książka, otwarta leży tuż obok. Ograniczenie telewizji, do rzeczy naprawdę wartych obejrzenia. Tutaj trzeba mieć świadomość, że tak jak z książką, nie wszystkich interesuje to samo. Na całe szczęście, mamy z żoną podobne gusta filmowe i nie ma u nas zbyt częstych kłótni o repertuar. Dzisiaj toczy się wojna o to, czy warto włączać telewizor zawsze… Okazuje się, że nie. Oglądanie telewizji nie musi stać się codziennym obowiązkiem, bo po co…

 

 

A jak sobie radzę ze wszechobecnym smartfonem? Odkładam go daleko poza mój zasięg wzroku i dłoni. Czego oczy nie widzą… Działa nie tylko przy diecie.

W taki sposób można wygospodarować dodatkowe minuty, na przeczytanie kilku kartek, a może kilkunastu?

 

Czytanie ma dawać odpoczynek,

nie wybieraj tytułów, tylko dlatego, 

że o nich mówią znajomi, że warto...

Czasami nie warto... 

 

Trzeci krok, to nauka koncentracji, skupienia się na tym, aby czas poświęcony na czytaniu, nie był czasem, od którego na tyłku robią się odciski. Stąd wziął się pomysł, aby do czytania wyszukać muzykę, kojącą umysł, wyciszającą duszę. Nic tak nie wspomaga czytania, jak świeżo zaparzona Inka ze spienionym mlekiem … a może z czekoladą … albo na mleku owsianym … albo z wanilią… korzenną, aaaa może z miodem… jednak z kruszoną chałwą… albo z ciasteczkiem … I co najważniejsze… najlepiej, aby nam żadna Asia nie przeszkadzała.

Czytanie to nie tylko przewijanie kartki za kartką, oglądania zdjęcia za zdjęciem. Nie jest istotne, ile książek przeczytam w ciągu roku. Zdarza się, że są to dwie książki w miesiącu, a są i takie miesiące, gdzie dwa mi nie wystarczą, do przeczytania jednej pozycji. Chociaż nie wypada oceniać tego, jak inni czytają, mam wrażenie, że wielu uczestników dyskusji na grupach popularnego portalu, zrobiło z tego wyścigi… Jaki jest tego cel? Czy ktoś, kto przeczytał 52 książki w roku, jest bardziej Naj, od tego, który czyta jedną książkę przez rok?

 

 

A jeżeli już jestem przy grupach Fb… Niestety, grupy na Fb, o wiele częściej zniechęcą do czytania, niż do niego zachęcą. Dlaczego? Niewskazane jest dzielenie się wrażeniami, jakie Dusza zassała z autora X, czy tytułu Y… Tak, są takie osoby, które uważają, że mają monopol na to, aby zadecydować za wszystkich, co jest warte, a co nie warte przeczytania. Nie zwracam uwagi, na ich uwagi. Nie dlatego, że uważam siebie za mądrzejszego, czy bardziej wrażliwego. Uważam tak, bo każdy z nas jest inny i nie mam powodu wstydzić się tego, co przeczytałem, tylko dlatego, że jakaś grupa ludzi, idzie z prądem i nawet jeżeli ma inne zdanie, się nie wychyli. Chyba nie taki cel powinien przyświecać osobie, która uważa siebie za oczytaną…

Oczywiście, to nie jest moja sprawa, nie mnie oceniać ideę, jaka towarzyszy tego typu wyzwaniom. Uważam jednak, że czytanie, to nie wyścigi i nie o rekordy tutaj chodzi… Odłożenie książki, bez żadnej refleksji, może faktycznie oznaczać odhaczenie listy, ale nie koniecznie oznaczać będzie korzyść dla Duszy.

Tak czy inaczej, ze wszystkich złodziei czasu, czasożerców, książki uważam za najkorzystniejsze, zaraz po czasie spędzonym z dziećmi na wielu szaleństwach, grach planszowych.

 

Na zdjęciach, książki, jakie przeczytałem w ostatnim, bliżej nieokreślonym czasie. Jedne w tydzień, a inne trochę dłużej…

Pozdrawiam, Radosny Tata

Odsłony: 278

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież