Harper Lee "Zabić Drozda"

Kategoria: Tata Czyta Opublikowano: czwartek, 06 wrzesień 2018 RadosnyTata Drukuj E-mail

Staram się nie marnować wolnego czasu. Czasami foto, czasami wycieczka. Cieszę się, jak mogę wygospodarować trochę czasu na czytanie książek. Obok wielu pozycji, które mniej lub bardziej zapadły w mojej pamięci, zaistniały w świadomości, pojawiają się takie, które potrafią zrobić dość spore spustoszenie.

 

 „Zabić Drozda” Harper Lee.

Na samym początku wspomnę o okolicznościach, w jakich pierwszy raz usłyszałem o tej książce, a miało to miejsce wiele lat temu. Mowa o serialu uwielbianym przez ówcześnie małą Natalę, Hannah Montana, z ostatniej serii, kiedy do brat, Jackson, dostał za zadanie przeczytać wiele książek…

Jednak nie o serialu chcę napisać. O tym, że to BARDZO ważna książka dowiedziałem się z np. z listy książek wszechczasów magazynu „TIME”. Ale nie tylko. Znajduje się ona na liście wielu innych tygodników, czytelników, krytyków. Przede wszystkim, sięgnąłem po tę pozycję, głównie dlatego, że byłem ciekaw, czy faktycznie zaczyna się ona od zdania informującego o złamaniu nogi przez brata głównej bohaterki. A później?

A później zacząłem czytać o świecie, który chociaż odległy w kilometrach, odległy w mentalności ludzkiej, zaczął być mi bardzo bliski. Są powody? Znajdują się, co wcale nie jest powodem do zadowolenia.

Powieść Harpera Lee przenosi czytelnika do lat 30 XXw. do świata, w którym cały czas, górę nad sprawiedliwością, biorą przekonania rasowe. Jeżeli dodamy do tego miejsce – południowe stany USA, możemy sobie wyobrazić jakie panowały relacje pomiędzy „białymi” a „kolorowymi”. Maycomb nie wiele się różni od innych miast, które niechętnie przyjmowały znoszenie niewolnictwa, uszanowania praw Afroamerykanów, uszanowanie ich obyczajów czy w ogóle – uznania jako ludzi.

Atticus Finch, to białoskóry prawnik, szanowany obywatel z którym liczą się wszyscy mieszkańcy małego miasteczka. To on jest adwokatem czarnoskórego, młodego człowieka, męża i ojca. Oskarżony o gwałt, nie ma szansy na uczciwy proces, co na południu Stanów Zjednoczonych, było regułą prawną i mało miało wspólnego ze sprawiedliwością. Atticus dowodzi przed sądem, że wina oskarżonego wcale nie jest taka oczywista… Przegrywa. Atticus wie, że realną i jedyną szansą dla oskarżonego, a później skazanego, jest wygrana w apelacji.

Najważniejszą postacią w całej książce nie jest Atticus, bohaterką nie jest także mentalność, nie jest prawo. Jest nią córka Atticusa. Nie może ona pogodzić się z tym, w jaki sposób funkcjonuje świat, w jaki sposób są traktowani ludzie o innym kolorze skóry. Na całe szczęście, jest przede wszystkim dzieckiem, mającym swoje za uszami, nie zawsze usłuchanym, nie zawsze chętnym do pomocy w domu, często zbuntowanym wobec ojca czy wiecznie prowadząca wojny ze swoim bratem.

Na uwagę zasługuje wątek, w jaki została opisana szkoła, do której uczęszczały ówczesne dzieci. Zbrodnią w oczach nauczyciela był fakt, że dziecko w domu, pod okiem rodzica, uczy się czytać…

Mistrzowska proza (do której mi baaaardzo daleko) prowadzi czytelnika do jednej z najwspanialszych fraz, jakie kiedykolwiek przeczytałem….

 

„…Istnieje tylko jedna odmiana ludzi. Ludzie” – Skaut.

 

 

Czy dzisiaj te słowa, nie brzmią jak czcze marzenie?

W czasach, kiedy w Polsce za rozmowę po niemiecku, można dostać po twarzy w tramwaju; W Polsce, gdzie atakuje się ludzi o innym kolorze skóry, inaczej wierzących…

Tak „Zabić Drozda” to opowieść o latach 30 XX w Maycomb; albo o pierwszej połowie XXIw. W Polsce.

Odsłony: 189

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy Odśwież